|
|
Wielka literatura!
zlegające się echem laker-flaker-flaker nadlatujących z zachodu helikopterów.
- Czy orientujesz się, na cośmy się tu natknęli, Ric? - zapytał Jim, zdejmując cielsko z maski samochodu. Nigdy do tej pory nie zwrócił się do niego po imieniu.
Ric potrząsnął głową, świadomy tego, iż Jim ma zamiar powiedzieć mu coś na serio.
- Natknęliśmy się, ni mniej, ni więcej, tylko na masowe morderstwo.
- Uważasz, że dokonano tego z premedytacją?
- Daj spokój, Munoz, zrób użytek z szarych komórek. To nie był wypadek drogowy, na miłość boską. Nie potrzeba Sherlocka Holmesa, żeby się tego domyślić. To rzeź. Wchodzą w grę narkotyki albo sekta religijna, a może obie te rzeczy naraz. Może santaria. Musiałeś o tym słyszeć. Świece, różańce, gipsowe Matki Boskie, ofiarne kurczęta i chłopcy z pistoletami maszynowymi, którzy dopadną cię, jeśli lalki voodoo zawiodą. Kimkolwiek byli sprawcy, nie przyszli w szczególnie przyjaznych zamiarach.
W rozgoryczeniu potrząsnął głową.
- Jednego tylko nie mogę zro
mianka, że Pierwszy Który Użył Słów dla Siły podobno ma powrócić
drogą wielu kawałków, czy coś w tym rodzaju. Wtedy zaczęłam kojarzyć, ale nie
umiem wyjaśnić, co i jak.
Indianka przyniosła nam kawę w gliniaczkach i świeże herbatniki orzechowe.
Widocznie umiała czytać w moich najskrytszych myślach, tak jak George Tysiąc
Mian. Poczułem, że talerz pełen świeżuteńkich ciastek orzechowych prawie mi
wynagradza całodzienne nucenie Moon River.
George Tysiąc Mian powiedział miękko: - Każdy demon indiański ma imię pospolite
i imię rytualne, podobnie jak wiele demonów europejskich. Na przykład byli
Mordercy Oczu podobno stworzeni przez córkę wodza, która znieważała siebie
kolcem kaktusa. Potem, jak pani wspomniała, był Wielki Potwór, który naprawdę
nazywał się zupełnie inaczej, oraz Pierwszy, Który Użył Słów dla Siły.
Szaman ostrożnie dobierał słowa. Zatopił w ciastku orzechowym olśniewające zęby
i przez chwilę przeżuwał, zanim dokończył.
- Pierwszy, Który Użył Stów dla Si
jaki kierunek przybierze zaraz ich rozmowa.
- Najwyżej dwadzieścia minut.
Pan Novato spojrzał ponad jego ramieniem na auto.
- Chodzi o to, że blokuje pan podjazd innym lokatorom.
- Jeśli ktoś będzie chciał tu wjechać, niech pan do mnie zadzwoni i zaraz przestawię samochód.
- No nie wiem, panie Boyle. Przepisy przeciwpożarowe zabraniają parkowania jakichkolwiek pojazdów na podjeździe.
- Niech pan posłucha uważnie, co panu powiem - rzekł Thomas, starając się z wielkim trudem opanować. - Jestem policjantem i prowadzę właśnie bardzo ważne dochodzenie w sprawie o morderstwo. Zamierzam zostawić swój samochód tam, gdzie stoi, ale z radością go przestawię, jeśli w ciągu najbliższych dwudziestu minut ktoś będzie chciał z jakichś uzasadnionych względów skorzystać z podjazdu.
- Nie chcę mieć tutaj żadnych kłopotów, panie Boyle.
- Nie chce pan mieć kłopotów?
- Dokładnie tak, panie Boyle. Żadnych kłopotów.
- J
podoba zwykłym ludziom, rządowi, przemysłowcom, ba, nawet farmerom.
- Kupuję to - stwierdził Alan. - Ale jaki, do cholery, ty masz w tym interes?
Shearson odchrząknął, niezadowolony.
- Wolno dziś myślisz, Alan. Interes jest taki, że ty i ja będziemy zarządzać tym
funduszem, będziemy mieli legalną i nieograniczoną władzę nad tymi pieniędzmi.
My będziemy decydować o ich podziale. Oczywiście, przyznamy sobie za to jakieś
skromne pensje, w końcu włożymy w to wiele pracy. Poza tym będziemy mieli wiele
poważnych wydatków - być może niezbędne okaże się nawet kupienie dosyć dużych
obszarów ziemi, żeby na nich prowadzić badania; zdaje się, że zawsze marzyłeś o
kawałku ziemi i własnej stadninie na starość, prawda? Widzisz, teraz możesz to
osiągnąć, jednocześnie służąc wielkiemu narodowi amerykańskiemu!
Po drugiej stronie słuchawki przez długą chwilę trwała cisza. Wreszcie Alan się
odezwał:
- I to wszystko legalnie? Jesteś pewien?
- Pod względem prawnym wszystko przygotuje J
jedną fizyczną, uczuciową i intelektualną całość.
Patsy miała niespełna metr sześćdziesiąt wzrostu, zmierzwioną grzywę spalonych słońcem włosów i słodką buzię z porcelanowo-błękitnymi oczyma, zadartym noskiem i pełnymi różowymi ustami. Tego dnia ubrana była w obcisłą, uwydatniającą jej pełne piersi koszulkę w biało-czerwone paski, cieniutkie białe bawełniane szorty i fluoryzujące różowe kalosze.
Prezes Plymouth Insurance, Edgar Bedford, nazwał ją kiedyś lekceważąco tą lalką Michaela. Ale mimo swego podobieństwa do Barbie Patsy była osobą wykształconą, wesołą i stanowczą i tak naprawdę Michael zakochał się w niej z powodu tych właśnie cech. Oczywiście miała sex appeal i zwracała na siebie uwagę mężczyzn - i to również bardzo mu się podobało. Ale mogła oprócz tego wziąć udział w każdej dyskusji na temat Mozarta, Matissea albo Guy de Maupassanta, a także teorii Wielkiego Wybuchu, stosunku polityki do cenzury, rock and rolla, prawa głosu dla kobiet i tego, czy klimat n
Straciłam niewinność.
- Straciłaś niewinność? Kto ci ją zabrał?
- Świat jest pełen złodziei, Frank. Kradną nie tylko portfele. Zabierają wszystko, co jest warte posiadania. Urodę, radość, niewinność... Tak naprawdę nie pragną tego dla siebie, po prostu chcą pozbawić tego innych.
- Opowiedz mi o tym - poprosił Frank.
247
- Nie. Nie nadajesz się dzisiaj na słuchacza. Potrzebny ci środek uspokajający i trochę snu.
- Snu? Nie, dziękuję. Miałbym jedynie koszmary.
W tym momencie ktoś zapukał do drzwi. Astrid otworzyła i ujrzeli w progu Nevile'a. Był nienagannie ubrany, w czarnej koszuli i w czarnych spodniach, jakby grał rolę drugiego wspaniale odzianego wampira w tym samym horrorze co Astrid. Pachniał drogą wodą po goleniu.
- Och! Mam nadzieję, że państwu nie przeszkadzam -powiedział ze swoim brytyjskim akcentem.
- Oczywiście, że nie - odparł Frank. - Wejdź, proszę. Aha, poznaj Astrid. Astrid, to jest Nevile, Nevile Strange, światowej sławy medium.
- Proszę, proszę - powie
Najlepsze aukcje!
Czas na kawa3y!
W autobusie MZK jedzie kobietka (inna niz wyzej). Jest tlok, a ze ma ona katar wyjmuje biala chusteczke by sobie wytrzec nosek, niestety nie udalo jej sie to bo chusteczka wypadla jej z rak. Pech chcial ze spadla mniej wiecej na krocze faceta ktory spokojnie siedzac podziwial miasto przez szybe. Kobietka sie speszyla bo nie chce tak facetowi siegac miedzy nogi, a ten z kolei zauwazyl ze ludzie w autobusie tak jakos dziwnie na niego patrza i sie smiaja. Facet podarzyl swym wzrokiem za spojrzeniami pasarzerow iii... No tak... Zaczerwienil sie... Powoli rozpiol rozporek... wepchnal biala materie w spodnie... zapial rozporek i dalej podziwiac swiat za oknem.
Do kibla w barze wchodzi zajac, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegaja do niego kumple: "Ty, co sie stalo", "Eeee, nic takiego. ..", "No powiedz!". "No, wchodze sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz sie zalatwil to mnie wzial, podetarl sie mnie i wyrzucil mnie przez okno." Nastepnego dnia sytuacja powtarza sie. Zajac wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedzial przy barze i saczyl piwo. Kumple Zajaca sa ciekawi co sie wydarzylo. "Wlaze do kibla, siadam zeby sie zalatwic. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jez. No i jak sie zalatwilem to wzialem jeza i sie nim podtarlem."
A tak a propos kelnera. Na moim osiedlu jest knajpa n-tej kategorii (gdzie n>10). Pewnego dnia przyszedl tam jakis samobojca i zamowil zupe pomidorowa. Dziwnym trafem w zupie byla dorodna mucha. Wkurzony gosc wsypal do zupy cala solniczke soli, po czym zawolal kelnera opieprzyl go i zarzadal nowej zupy. Kelner grzecznie przeprosil i po chwili przyniosl nowa zupe. Facet zupe zjadl, a wtem z drugiego konca sali (czyli 2 stoliki dalej) odezwal sie glos: - Panie kelner!!! Kto tak przesolil ta zupe!!!
Mistrzostwa swiata Inwalid˘w w Plywaniu. Spiker zapowiada: - Teraz wystapi przedstawiciel Ameryki, nie ma dw˘ch rak! Brawa. - Teraz przedstawiciel Francji, nie ma reki, nie ma nogi. Burzliwe brawa. - Teraz przedstawiciel Niemiec, nie ma dw˘ch n˘g. Niemilknace oklaski. - A teraz przedstawiciel ZSRR, sam leb z uszami. Trener przywozi go na w˘zku inwalidzkim. Komisja zgodzila sie, aby pom˘gl mu w momencie startu, bo sam nie skoczy. Start. Patrza, leb wszystkich wyprzedza, jest juz na pierwszym miejscu. Piec metr˘w przed meta leb zaczyna tonac. Ratownicy skoczyli, wyciagneli. Trener wsciekly podbiega i krzyczy: - Misza, co sie stalo?! Przeciez ty pierwsze miejsce bys zajal! - A nic panie trenerze. Walony kurcz mnie w uszy chwycil!
Idzie gostek przez pustynie i widzi glowe wystajaca z piasku. Glowa lamiacym sie glosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopal mnie tu jakis sadysta... -Oj niedokladnie, niedokladnie-odparl gostek przysypujac glowe.
Wybral sie kiedys zajaczek na dziewczynki. Znalazl wiewiorke, no i bylo bara-bara i takie tam sprawy. Po jakims czasie, kiedy leza kolo siebie wiewiorka pyta sie: - Zajaczku, czy masz moze zaswiadczenie od lekarza, ze nie jestes chory na AIDS? - Oczywiscie, ze mam! - No to mozesz je sobie teraz podrzec!
DZIEWICA Gineolog bada 50-letnia kobiete. W pewnym momencie zdziwiony stwierdza: - Mowi pani, ze miala trzech mezow, a jest pani jeszcze dziewica... - Bo, panie doktorze, pierwszy maz byl impotentem, drugi-pedalem, a trzeci - dzialaczem partyjnym... - Dwa pierwsze przypadki rozumiem, ale trzeci... - Bo on pieprzyl tylko do ucha!
Przychodzi facet do lekarza i mowi: - Ugryzly mnie dwa psy. - A szczepione byly ? - Tak, dupami...
No to bedzie cytat: "Chce umrzec spokojnie, we snie - tak jak moj dziadek, a nie wrzeszczac z przerazenia tak jak jego pasazerowie. "
Ku uczczeniu kapitana Plazy jednostki inteligencji mierzylo sie w miliPlazach. Pewnego razu major Plaza mial wyklad o odwszaniu. "No i widzicie szeregowcy skoro woda wrzy w dziewiecdziesieciu stopniach to w warunkach bojowych wszy mozna zabijac po prostu wrzatkiem". Student podnosi reke. Obywatelu majorze. Jak to jest z tym wrzeniem. Nas uczyli, ze wodz wrze w temperaturze 100 stopni. Zaaferowny wykladowca siega do notatek. Po dluzszym wertowaniu kartek unosi glowe i stwierdza: "Macie racje szeregowy. Dziewiecdziesiat stopni to kat prosty".
Opisy gg!
Życze uśmiechu Milera wytrwałości Lepera władzy Putima forsy Rywina
pRzEsTaŁaM pŁaKaĆ...<*
Przysługa przyjaciół rodzi.
Ty*tu*ja*tam*i*tak*cie*w*sercu*mam...:D
Tyle chwil mam za sobą ale czekam na ta jedną!! =|
Biała Krowa robi Muuuuuu, a Czarna Muuuuu Man !!!
CzekAm na CieBie..CzeMu niE stAnieSz naMojEj droDze?
Zawsze cię kochałam, kocham i będę kochała...;( wróć do mnie Roberciku
Jestem w WC, ale piszcie !!!!
KiEdY TaK Na CiEbIe, JeStEs FaJny Ajjj, DlA MnIe MaSz DOWNA...
Nie ma brzydkich kobiet, czasem tylko wódki brak!
>!<...I cant stop thing of you...>!<
Boże PrOsZe ŻeByM LePsZy ŚwIaT ZoBaCzYła JuTrO RanO SiĘ BuDzĄc
Przepraszam-to tylko słowo dla niektórych nic nie znaczące =C
JEŻELIdoLUDZIAtuliSIĘludźTOludźDOludziaMUSIcośCZUĆ!!!
... Nie obiecam Ci,że czas ukoi ból...
Czułam twoj dotyk twoj zapach Ciebie a Ty nie chcialeś czuć mnie
kocham cię zahar!!!!tak mocno..tak słodko ...tak cieplo!!~a ty mnie???
Nie powiem, żeby chirurdzy w szpitalach wyprówali z siebie bebechy
Szukam wciąż miłości, Kto mnie pokocha?? wiadomosc zostawiac na gg :(:
...Myśl... ...Wierz... ...Marz... ...Miej Odwagę...
KomuśTakiemuJakTyNieMożnaSieOprzećIMeSerceMówiDoCiebie"KochamCię"!!!
miłoś To Trud Który Nie Spadnie Znieba Przez Jakis Cud Lecz Zdobyć go trzeba!!
Żeby Polska w siłę rosła trza nam wodza a nie OSŁA :F
KTO CHCE SPRAWDZIĆ MÓJ OPIS NIECH WCIŚNIE F3
Strefa gracza...!
Wiedza powszechna!
Mołdawia. Literatura.
Mołdawia. Literatura. Najstarsze zachowane zabytki lit. w języku staro-cerkiewno-słow. pochodzą z XIV w.; pierwsze pisane zabytki w języku rumuńskim (dokumenty, przekłady ksiąg rel.) powstały w XVI w.; w XVII w. rozwinęło się piśmiennictwo rel. (metropolici: Varlaam i Dosoftei), historiografię XVII oraz przeł. XVII i XVIII w. reprezentowali m.in.: G. Ureche, M. Costin (piszący także w języku pol.), I. Neculce i D. Cantemir. Oswobodzenie Besarabii spod panowania tur. i przyłączenie jej do Rosji (1812) wywarło wpływ na rozkwit literatury mołd.; ważną rolę w rozwoju życia kult. Mołdawii odegrał G. Asachi, organizator szkolnictwa średniego i wydawca pierwszego mołd. dziennika; wybitni pisarze mołd. XIX w. byli jednocześnie klasykami literatury rumuńskiej, m.in.: Asachi, C. Negruzzi, C. Stamati, V. Alecsandri, A. Russo twórca krytyki lit. w Mołdawii, Hasdeu, T.L. Maiorescu, I. Creangǎ, a zwł. M. Eminescu. Kolejny etap rozwoju literatury mołd. rozpoczął się po rewolucji paździ...życie,
życie, biol. zjawisko biol. złożone i wielowymiarowe, którego nie można opisać za pomocą jednej prostej definicji. Znane dotychczas wyłącznie z Ziemi i w tym kontekście definiowane w odniesieniu do 2 podstawowych znaczeń: 1) na określenie stanu materii (nazywanej organizmem) trwającego od pojawienia się (narodzin) organizmu do zakończenia jego bytu osobniczego, w większości kończącego się śmiercią (biol.); 2) na określenie dynamicznego procesu, który pojawił się na Ziemi ok. 3,8 mld lat temu, obejmującego pochodzące od jednej formy wyjściowej wszystkie istniejące w przeszłości i żyjące obecnie organizmy wraz z wszelkimi wzajemnymi relacjami i zależnościami oraz ich wpływem na środowisko. polegają na wyliczeniu zbioru owych cech, w związku z czym są najczęściej niewystarczające. Trudność zdefiniowania życia wynika z istnienia problemów w samym odróżnieniu żywego od nieżywego wyraźnie widocznych, np. w sporze dotyczącym tego czy wirusy są żywe (ponieważ w komórce gospodarza mno...szkoła,
szkoła, termin, którego treść ulegała wielowiekowej ewolucji: w staroż. Grecji określano nim rozmowy myślicieli z uczniami na dowolne tematy, a także miejsce nauczania; w czasach cesarstwa w staroż. Rzymie termin ten (łac. schola) oznaczał już podstawową instytucję zajmującą się nauczaniem młodzieży. Współcześnie termin szkoła jest używany w wielu różnych znaczeniach, z których najpowszechniejsze to: 1) instytucja nauczająca, oświat.-wychowawcza; 2) budynek, w którym się mieści taka instytucja; 3) wykształcenie osiągnięte w takiej instytucji; 4) system instytucji oświat.-wychowawczych dających określone wykształcenie, szkolnictwo, ustrój szkolny w pewnym kraju; 5) kierunek w nauce, filozofii, literaturze itp., którego przedstawicieli łączą wspólne podstawowe poglądy i metody pracy twórczej (np. pol. szkoła mat., krak. szkoła hist., szkoła kantowska w filozofii); 6) w sztuce szkoła artystyczna. Pierwsze instytucje nauczające powstały w staroż. Grecji: państw. w Sparcie, prywatne w At...Afryka. Muzyka.
Afryka. Muzyka. Na kontynencie afryk. współistniało od starożytności i średniowiecza wiele odrębnych kultur muz.: egipskich, arabskich, etiopska, koptyjska i in. Afryka dzieli się, zwł. z punktu widzenia antropol.-etnogr., na obszar północno-wschodni, zdominowany przez kulturę chamicką, silnie zarabizowany, oraz resztę kontynentu, zamieszkaną gł. przez plemiona murzyńskie, autochtoniczne i autonomiczne kulturowo. Murzyńska muzyka Afryki wykazuje dużą różnorodność i różny stopień rozwoju; jest przeznaczona na ogół do zbiorowego wykonania, przejawia silny związek z życiem grupy społ., spełnia często funkcję magiczną (np. wywoływanie deszczu, uzdrawianie), połączona z tańcem prowadzi niekiedy do zbiorowej ekstazy; w przeciwieństwie do muz. kultur eur. i azjat. odznacza się brakiem notacji muz. i udokumentowanych systemów teoret.; charakteryzuje się natomiast bogatym instrumentarium, wykorzystującym szeroko naturalne materiały (tykwy, orzechy kokosowe, muszle, kamienie, kawałki drewna, ...
Encyklopedia!
AMERYKA POŁUDNIOWA Ameryka Południowa: Indianie andyjscy z Peru
Ameryka Południowa: wodospad Iguaçú
kontynent na półkuli zach. (czwarty co do wielkości na Ziemi); pow. 17,8 mln km2; oblewany od wsch. wodami Atlantyku, od zach. O. Spokojnego, od Antarktydy oddzielony Cieśn. Drake’a, z Ameryką Środk. i Płn. połączony Przesmykiem Panamskim; skrajnymi punktami części lądowej Ameryki Płd. są przylądki: na płn. Gallinas (12°25’ N), od wsch. Branco (34°47’ W), od płd. Froward (53°54’ S), od zach. Parinas (81°20’ W); rozciągłość południkowa 7400 km, równoleżnikowa 5200 km.HUNOWIE Hunowie, konni wojownicy podczas bitwy, barwny drzeworyt, XIX w.
lud azjatycki; prawdopodobnie wywodzili się z ludu Hiung-nu, należącego do ałtajskiej rodziny językowej, zamieszkującego Mongolię wsch. i Mongolię Wewnętrzną. W III w. p.n.e. plemiona Hiung-nu przeżywały apogeum swego rozwoju, najeżdżając w tym czasie Chiny. 370 n.e. H. pojawili się na północnym przedpolu Kaukazu, atakując z powodzeniem sarmackich Alanów; 375 uderzenie H. na Ostrogotów spowodowało upadek ich państwa na stepach dzisiejszej Ukrainy, znaczna liczba Gotów dostała się pod panowanie najeźdźców; 405 H. przesunęli się na obszar dzisiejszych wsch. Węgier i zach. części Rumunii (towarzyszyły im liczne, podbite przez nich plemiona germańskie); władza H. obejmowała też zapewne ludność zamieszkującą niektóre rejony Polski (gł. południowe); 409 H. pod wodzą Uldina spustoszyli rzymską Trację, 430 cesarz wschodniorzymski Teodozjusz II zaczął wypłacać H. coroczny trybut; 434 władzę nad H. objął Attyla. Okres najbliższy...POLSKA. RADIO Plakat propagandowy
początki pol. radiofonii wiązały się z pracami prowadzonymi w wojsk. jednostkach łączności od 1918 oraz z działalnością Stow. Radiotechników Pol., które 1925 doprowadziło do utworzenia spółki "Polskie Radio SA" (pierwszy dyr. Z. Chamiec); 18 IV 1926 rozpoczęła ona emisję programu (za pomocą nadajnika o mocy 10 kW; 1927 uruchomiono kolejne nadajniki w Krakowie, Poznaniu, Katowicach, 1928 powstała rozgłośnia w Wilnie, 1930 we Lwowie, 1931 w Łodzi oraz stacja emisyjna Warszawa I w Raszynie, 1935 w Toruniu, 1937 Warszawa II, 1938 w Baranowiczach; jeśli 1928 nadawano ok. 4500 godz. audycji rocznie, to 1938 już 44 tys. godz. na falach średnich, nie licząc Warszawy I emitującej na falach długich; dynamicznie rosła też liczba abonentów, od 5200 w 1926 do ponad 1 mln w 1939 (w tym 327 tys. na wsi). Sam program ewoluował od przewagi audycji słownych (PR było wówczas ważnym wzorcem poprawnej polszczyzny) do muzycznych i słowno-muzycznych, które 1938 zajmowały 75% programu;...FOLKLOR Folklor: zespół pieśni i tańca Mazowsze
ludowa twórczość lit. (baśnie, podania, ballady, przysłowia), muzyczna, taneczna, zwyczaje, obrzędy i wiedza ludowa; termin użyty po raz pierwszy 1846 przez W.J. Thomsona na określenie najstarszych warstw kultury ludowej, z uwzględnieniem także tradycyjnych sposobów życia oraz sztuki; użycie terminu zróżnicowane: w niektórych krajach (np. Francji) pod pojęciem f. rozumie się - za Thomsonem - całość kultury ludowej; w innych zakres pojęcia ogranicza się do literatury, muzyki i tańca (np. w Polsce). Badaniem f. zajmuje się nauka zwana folklorystyką. Jedną z pierwszych prac poświęconych f. była rozprawa W. Scotta Minstrels of the Scottish Border (1802-03), również inni twórcy romantyczni odwoływali się do f.; badania f. były szczególnie popierane przez ruchy wolnościowe w XIX w. - f. pozwalał uzewnętrznić cechy kultury świadczące o odrębności narodowej; rozwój metod folklorystyki wiązał się z ogólnymi zmianami metodologii antropologicznych; w p...
|